Drukuj

Osoby związane z dworem

 

 

Krigarowie

 

Ryc. Genealogia Rodziny Krigarów. 

 

Wojciech Krigar (Krygier, Krüger, Krigär)

 

„Inżynier i konstruktor hutniczy”

„doskonały fachowiec z wieloletnią praktyką hutniczą”

„(…) zmyślny facet on chyba, najbardziej rozbudował i ulepszał rzucowską hutę

Urodzony 22.04.1800 roku w Mostkach w powiecie kieleckim, zmarł 21.08.1853 r. w Solcu k. Stopnicy. Syn Leopolda Krigara i Doroty z Kulpińskich. Związek małżeński zawarł z Kunegundą z Przybylskich, urodzoną 3.03.1806 r., zmarłą 29.11.1845 w Rzucowie, córką Tomasza i Agnieszki z Kiedrzyńskich h. Ostoja.

Miał co najmniej dwoje dzieci: Wirginię (ur.1824, zm.1885) i Andrzeja (ur. 1822, zm. 1882). Ukończył pierwszą polską wyższą uczelnię techniczną – Szkołę Akademiczno-Górniczą w Kielcach.

W 1827 roku Wojciech Krygier wraz z innymi inwestorami uruchomił walcownię miedzi i żelaza na terenie Koniecpola. W 1837 roku kupił majątek rzucowski od Eleonory Świętosławskiej z Leszczyńskich.

Na terenie dóbr rzucowskich przystąpił do rozwoju metalurgicznego kombinatu przemysłowego stanowiącego ważny punkt Staropolskiego Okręgu Przemysłowego

Po powodzi w 1839 roku odbudował i rozbudował istniejące zakłady, zmodernizował wielki piec i ponownie go uruchomił (1840), uruchomił dwa nowe piece pudlingowe, wybudował walcownię grubą w Wandowie (1840), walcownię blach w Rzucowie (1842) oraz warsztat mechaniczny z tokarnią do obróbki walców (1843). Był pionierem produkcji gwoździ maszynowych na terenie Królestwa Polskiego (1846) oraz produkcji żelaza kutego (1850). 

W 1848 roku Wojciech Krigar zniósł w majątku pańszczyznę. Wielu mieszkańców znalazło zatrudnienie w miejscowych zakładach przemysłowych. W połowie XIX w. pracowało tutaj ok. 150 osób.

Nie wiadomo czy to właśnie Wojciech wzniósł klasyczny budynek dworkowy, frontonowy z wysokim dachem tzw. polskim i portykiem wejściowym (dawny dwór widoczny na akwareli - rozebrany w latach 30-tych/40-tych).

Wojciech Krigar spoczywa na cmentarzu parafialnym w Chlewiskach w rodzinnym grobie (stan obecny grobu ocenia się jako zrujnowany).

 

Andrzej Krigar

 

Urodzony 3.12.1822 w Białogonie, zm. 8.02.1882 w Bliżynie. Syn Wojciecha i Kunegundy z Przybylskich.

19 lipca 1846 roku poślubił Antoninę Bajer, urodzoną w Kielcach, córkę Ferdynanda (naczelnika górnictwa w Chlewiskach) i Matyldy z Gostyńskich.

Mieli co najmniej siedmioro dzieci. Dwóch synów zmarło we wczesnym dzieciństwie. Trzy córki wyszły za mąż, dwie (trzy?) pozostały „starymi pannami”. Córki Andrzeja były „podobno ładne i dobrze wychowane".

Zasłużony przemysłowiec i konstruktor działający w prywatnym hutnictwie żelaza. Napisał wiele artykułów z zakresu hutnictwa, uczestniczył w opiniowaniu dekretów o uwłaszczeniu robotników pracujących w prywatnym górnictwie i hutnictwie żelaza. Tworzył mapy geologiczne.

Od 1853 roku, po śmierci ojca Wojciecha kontynuował industrializację Rzucowa.

Wg. danych z 1885 roku Zakłady Przemysłowe w Rzucowie stanowiły na terenie guberni radomskiej – na równi z zakładami Bliżyńskimi oraz Chlewiskami – trzeci największy ośrodek przemysłowy.

Oprócz przemysłu hutniczego i odlewniczego rozwijał także inne gałęzie produkcyjne, m.in. znaną na terenie Królestwa Polskiego Fabrykę Zapałek. Fabryka działała od 1863 roku do jej zamknięcia ok. 1880 roku. Fabryka posiadała swój kantor Warszawie. Jej produkty były bardzo cenione, czego dowodem może być przyznanie w 1872 roku srebrnego medalu na wystawie politechnicznej w Moskwie za bardzo dobrą kolekcje „pod względem fabrykacji i próbki zapałek”.

Po nabyciu majątku w 1837 roku rodzina Krigarów przez okres ponad 40 lat wybudowała niemal cały kombinat przemysłowy. Produkowano w tym okresie buksy, tuleje do wozów konnych, okucia metalowe, gwoździe, druty, zapałki, odlewano żeliwną galanterie kuchenną, walcowano blachy stalowe, odlewano części do maszyn, pługów i inne urządzenia rolnicze.

Warto wspomnieć, iż podczas powstania styczniowego w 1863 roku Andrzej Krigar wyraził zgodę na produkcję broni dla powstańców w swoich zakładach. Piotr Rychlik, kowal w rzucowskiej walcowni żelaza wraz z drugim kowalem „naklepali kos dwie fury drabiniaste…”.

Według ustnych przekazów Andrzej popadł w kłopoty finansowe związane z nieudaną współpracą ze znanymi przemysłowcami warszawskimi - Lilpopem, Rauem i Lowensteinem (fabryka wagonów tramwajowych i in.).

Być może do kryzysu finansowego Krigarów przyczyniło się również rozwiązanie spółki zakładu hutniczego w Koniecpolu w drugiej połowie XIX w. spowodowane długotrwałym zastojem w hutnictwie. Spółka ta została zawiązana w I poł. XIX w. Pierwotnie udziałowcami byli Wojciech Krigar, Michał Potocki – właściciel Koniecpola, Antoni Lipski oraz Jan i Wojciech Kubiczkowie. 

Na rozbudowę zakładów Andrzej zaciągnął pożyczkę u Wilhelminy Geneli, wdowy po Albinie Genelim (być może członek rodziny Genelich administrował majątkiem rzucowskim bądź znajomość nawiązali w Warszawie?). Na skutek niespłacenia pożyczki wierzycielka wystawiła dłużnika do licytacji, wykupiła fabrykę i całe dobra rzucowskie, które następnie przeszły w ręce rodziny Mokiejewskich.

Inna wersja mówi o stopniowym pozbywaniu się majątku na skutek trudności finansowych na rzecz rodziny Mokiejewskich. Natomiast starsi mieszkańcy Rzucowa podają, iż problemy finansowe Andrzeja były skutkiem tego, iż „bardzo lubił życie towarzyskie” (porównaj zakładka: Historia Rzucowa).

Istnieje także ustny przekaz, według którego były dziedzic zmarł w wyniku obrażeń po pojedynku z hrabią Ludwikiem Platerem z Niekłania. Andrzej, wdowiec (nie jest znana data śmierci żony Andrzeja), zakochał się bowiem w żonie hrabiego, adorował ją obdarowując drogimi prezentami. Zrozpaczony brakiem wzajemności coraz bardziej rozpijał się. Doszło do pojedynku, w którym lepszym strzelcem okazał się być hrabia.

Po śmierci Andrzeja „stary dwór (…) zostawiono jego córkom i żywiono je. Upokorzone tym rozpaczały nad lekkomyślnością ojca nieboszczyka, prawie nic nie jadły, nikły w oczach i wnet pomarły.”

Rodzinny grobowiec Krygarów został wybudowany jeszcze za życia Andrzeja na cmentarzu parafialnym w Chlewiskach, k. Szydłowca. Postawił pomnik żeliwny odlany i zmontowany w wielkim piecu w zakładzie rzucowskim. Wokół pomnika umieścił żeliwne ogrodzenie z zamykaną furtką (fragmenty zachowały się do dnia dzisiejszego).

Front pomnika zawierał napis:

„Grób familii Krigarów – dziedziców dóbr Rzuców”

Po lewej stronie pomnika umieszczono napis:

„Wojciech Krigar ur. 22 kwietnia 1800 r. umarł 22 lipca 1853 r.

Kunegunda z Kiedrzyńskich Krigar ur. 3 marca 1806 r. umarła 29 listopada 1845 r.

Wojciech Krigar (syn) ur. 18 kwietnia 1847 r. umarł 18 kwietnia 1849 r. Romuald Krigar ur 6 lutego 1850 r. umarł 25 czerwca 1851 r.”

Po prawej stronie:

„Spoczywający w tym grobie proszą przechodniów o westchnienie za dusze ich do Boga”

Z tyłu znajduje się napis:

„Najlepszym rodzicom wdzięczne dzieci”.

Podczas II wojny światowej grobowiec stanowił kryjówkę dla partyzantów, którzy przechowywali tutaj broń i sprzęt wojskowy. Po wojnie grobowiec został zniszczony, żeliwne drzwi dwuskrzydłowe zostały otwarte i rozbite, trumny z metalu i szkła potłuczone. Grobowiec został całkowicie zbezczeszczony. Grobowiec ten nie istnieje. Pozostały jedynie fragmenty żeliwnego ogrodzenia porośnięte wysokimi trawami.

Gazeta „Gość Radomski” z 2006 roku wspomina o dwóch osobach „zasłużonych nie tylko dla lokalnej społeczności”. Wśród nich wymienia Wojciecha Krigara. Dalej można przeczytać „Rozpoczęły się już prace nad jego odnowieniem” (?).

Według ustnych przekazów lokalnych mieszkańców około 2000 roku udziałowcy odlewni rzucowskiej usunęli z pomnika żeliwne płyty deklarując odnowienie zrujnowanego grobowca. 

Wydaje się, że warto wrócić do idei odnowienia grobowca Familii Krigarów..?

 

Fot. Tak wyglądał grób Familii Krigarów w Chlewiskach w 2013r. 

 

 

Mokiejewscy

 

Mokiejewscy byli warszawskimi przedsiębiorcami, od 1859 roku prowadzącymi destylarnię alkoholi na warszawskiej Woli przy ul. Grzybowskiej 30. Fabryka została założona przez Łukasza Mokiejewskiego, zatrudniała ponad 50 osób i  produkowała uznane na rynku krajowym wyroby alkoholowe.

 

Ryc. Genealogia Rodziny Mokiejewskich.

 

 

Adam Jan Mokiejewski

 

„Zacny obywatel kraju Kochany mąż i ojciec” (epitafium nagrobku rodzinnego na Cmentarzu Powązkowskim)

Ur. 19.12.1852, zm. 13.02.1921, syn Łukasza Mokiejewskiego i Marii z Głodkiewiczów.

W 1879 roku w Parafii Św. Andrzeja w Warszawie poślubia Helenę Julię z Genelich (8.01.1861– 26.11.1895), córkę Albina – warszawskiego kupca i Wilhelminy z Papków. Mieli pięcioro dzieci: Adam Łukasz Albin, Zofia, Irena Helena Maria, Witold Władysław (dziedzic Rzucowa) i Julia.

Dwa lata po narodzinach ostatniego dziecka Helena umiera w wieku 34 lat w Berlinie. Nie jest znany powód pobytu Heleny za granicą. Być może wyjechała do Niemiec na leczenie (?). 

Helena spoczywa na warszawskim Cmentarzu Ewangelicko-Augsburskim, obok swej matki Wilhelminy Geneli (z domu Papka). Na grobie wygrawerowano napis „Zacnej kobiecie, żonie i matce”.

Po śmierci Heleny, Adam poślubia jej starszą siostrę Marię (7.07.1859 – 20.11.1924). Data ślubu nie jest znana.

Kielich kościelny z napisem: „Adamaus et Maria Mokiejewscy 1895” znajdujący się do dnia dzisiejszego w Kościele Św. Stanisława Biskupa Męczennika w Chlewiskach może wskazywać, iż właśnie bardzo szybko po odejściu Heleny doszło do zawarcia kolejnego związku małżeńskiego, który to fakt upamiętniono darem dla Kościoła. Warto wspomnieć, iż Helena osierociła troje małych dzieci dzieci, z których najstarsze miało mieć kilkanaście lat, najmłodsze dwa lata.

W roku 1899 Adamowi i Marii (40-sto letniej) rodzi się jedyne dziecko, które – po pierwszej żonie Adama – nazywają imieniem Helena.

Maria, podobnie jak siostra spoczywa przy matce na Cmentarzu Ewangelicko-Augsburskim w Warszawie. Przy jej imieniu widnieje napis: „Ukochanej matce – córka.

Po śmierci ojca Łukasza to prawdopodobnie Adam przejmuje rodzinną firmę. Brakuje informacji o jego starszym o 7 lat bracie Józefie. Wiadomo, że brat był inżynierem i że zmarł w Krakowie. Być może właśnie tam się osiedlił ze swoją rodziną.

Adam rozwija rodzinną branżę. W 1882 roku otwiera w Łodzi przy ul. Piotrkowskiej „Filię Warszawskiej Parowej destylarni”. 

Około 1884 roku Adam wchodzi w posiadanie majątku rzucowskiego (obejmującego pola i lasy o powierzchni ponad 400 ha oraz zakłady przemysłowe), który został wcześniej nabyty (kupiony / wylicytowany / darowany; patrz zakładka: Historia Rzucowa) przez jego teściową – Wilhelminę Geneli, wdowę po Albinie.

Nie do końca oczywiste jest, w jaki sposób Adam stał się właścicielem Rzucowa (patrz: Historia Rzucowa).

Prawdopodobnie tuż po objęciu majątku rozpoczyna budowę swojej siedziby – modrzewiowego dworu usytuowanego prostopadle do wcześniej wybudowanego Dworu, który jest nadal zamieszkiwany przez córki Andrzeja Krigara. Początkowo nowowybudowany Dwór stanowi letnią rezydencję, natomiast po paru latach Adam wraz z rodziną przenosi się z Warszawy do Rzucowa. 

Adam jest majętnym przedsiębiorcą. Dochody otrzymuje z destylarni w Warszawie, której właścicielem jest do ok. 1900 roku (destylarnia następnie przechodzi w ręce szwagra, Stefana Geneli) oraz dobrze prosperujących zakładów rzucowskich założonych przez Krigara.

W 1911 roku zakłady zatrudniają 170 osób (!), a w końcu lat trzydziestych do 300 osób na jednej zmianie.

To zapewne pozwala mu angażować się w różne akcje charytatywne, a także przynależeć do lokalnej „elity społecznej” i pomagać potrzebującym.

 

Ryc. Informacja o darach dla osób potrzebujących przekazanych m.in. przez Adama Mokiejewskiego.

 

Rocznik Towarzystwa Osad Rolnych (1888) wspomina, że P. Adam Mokiejewski był członkiem honorowym stałym Towarzystwa (były to osoby, które jednorazowo wniosły minimum 100 rubli na kapitał wieczysty Towarzystwa), na rzecz którego wnosił składki (25 rubli jednorazowo). Warto wspomnieć, że w tamtych czasach za 100 rubli w radomskiem można było kupić areał 0,5 hektara ziemi. Do Towarzystwa przynależały znane osobistości tamtych lat – pośród 11 członków założycieli był np. hr. Feliks Sobański (majątek w Guzowie k. Warszawy), książę Tadeusz Lubomirski, hr. Ord. Tomasz Zamoyski.

W 1914 roku Adam Mokiejewski przekazuje cały majątek rzucowski swojemu synowi inżynierowi Witoldowi.

 

Ryc. Informacja o zakładach rzucowskich prezentowanych na wystawie w 1886r.

 

W 1901 roku Adam wybudował szkołę w Rzucowie, którą też utrzymywał, jak i zabiegał u władz zaborcy (Rosjanie) by szkoła mogła funkcjonować. „(…) mieściła się pierwotnie ochronka, gdzie uczono dzieci odróżniać litery. W okresie międzywojennym założono tam szkołę siedmioklasową. Było ciasno uczono na dwie zmiany. Nauczyciele prócz poborów otrzymywali od dziedzica bezpłatnie opał na zimę, mleko i metr pszenicy rocznie. Nowych nauczycieli wyznaczał inspektor, ale uzgadniał to wprzód z Mokiejewskim” (Fijałkowski, J.).

Współczesna opinia społeczna różnie odnosi się do tego faktu. Jedni uważają, że wynikało to z nakazu władz carskich. Poniższy fragment zaczerpnięty z artykułu A. Łazarczyka „Wspomnienia z lat przedwojennych w związku z obchodami 25-ciolecia walki o szkołę Polską” („Nasze drogi” 1930, R. 4, nr 10) może wskazywać na inną motywację dziedzica: 

„(…) szkoła, w której uczyłem, miała kuratora miejscowego obywatela, umiejącego z władzami moskiewskimi dawać sobie radę przy pomocy wszechwładnej wówczas łapówki, a o szkołę dbającego tak, jak mało kto w owym czasie. Był to Ś. P. Adam Mokiejewski, dziedzic Rzucowa, gdzie nie było ani jedenego moskala, a zwłaszcza strażnika, któryby władze o zmianach w szkole mógł zawiadomić. Dochodzący tu czasami z pobliskich Chlewisk stary policjant ilekroć się zjawił, miał zawsze „chwalebny” zwyczaj najpierw wstępować do biura administracji majątku Rzuców, gdzie witał go p. administrator słowami: „U nas, panie, wszystko błagopołuczno” i popierał te słowa stale trzyrublówką, wsuwaną do łapy stupajki. Nic więc dziwnego, ze ten we własnym interesie, dowierzał tym słowom, nie myszkował już po wsi i zapominał nawet o szkole.” 

W 1905 roku z inicjatywy Adama powstał drewniany pensjonat Gucin (obecnie określany mianem leśniczówki), zapewne przeznaczony dla przyjezdnych gości.

 

Ryc. Reklama  produktów pochodzących z destylarni A. Mokiejewskiego (1899 r.)

 

Witold Władysław Mokiejewski, inż.

 

„(…) człowiek o wysokiej kulturze osobistej, filantrop, mecenas sztuki”

„Mieszkańcy wspominali dziedzica jako bardzo dobrego i wyrozumiałego człowieka. Cechowała go wysoka kultura.” (Fijałkowski, J.)

„Państwo Mokiejewscy umieli ująć dzieci – które lubiły ich jak najlepszych przyjaciół. Codzienne wizyty p. Mokiejewskiego sprawiały dzieciom dużo radości – bawił się On z niemi urządzając przeróżne figle. Za dobre wywiązanie się z gry były nagrody: wiśnie i cukierki. Słynął na całą okolicę z obfitości cukierków, zawsze miał ich pełne kieszenie. (… ) dzieci prędko nie zapomną tak dobrego pana” (Kronika Harcerek ze Skarżyska-Kamiennej, 1930).

„(…) dobre i szlachetne ich serca dużo dobrego nam dały” (Kronika Harcerek ze Skarżyska-Kamiennej, 1930)

Urodzony 10.09.1887 w Rzucowie, zm. 18.05.1942, syn Adama Jana Mokiejewskiego i Heleny Julii z Genelich. Witold uzyskał wyższe wykształcenie w Warszawie, uzyskujac tytuł inżyniera.

Nie jest znana data zawarcia związku małżeńskiego dziedzica z Wandą ze Święcickich (1903 – 1991). Zapewne ślub odbył się kilka lat po otrzymaniu przez Witolda majątku rzucowskiego (1914).

Z małżeństwa narodziło się trzech synów: Roman (1922), Stefan (1928) i Andrzej (1932).

Nie wiadomo dlaczego to właśnie Witold otrzymuje od ojca cały majątek - Witold miał bowiem starszego brata Adama Łukasza Albina urodzonego w 1881 roku – brakuje jednak informacji dotyczących jego życiorysu. Być może zmarł we wczesnym dzieciństwie. 

Witold otrzymuje od ojca dobra rzucowskie kilka miesięcy przed wybuchem I wojny światowej (1.04.1914), o czym informuje lokalna prasa.

 

 

Ryc. Informacja o przekazaniu dóbr rzucowskich Witoldowi.

 

Zakłady rzucowskie bardzo dobrze prosperowały, wówczas odnotowano najwyższą produkcję. Podczas wojny niestety spadła koniunktura zakładów. Warunki wymagały redukcji zatrudnienia, część maszyn była nieużytkowana.

Po wojnie Witold uruchmił piec „Kopulak”, następnie walcownię. Zostały one jednak w 1922 roku zamknięte. Zaczęto w tym czasie masowo produkować gwoździe druciane oraz dachówki cementowe wypierające stosowaną blachę. 

Gwoździarnia została zamknięta w 1924 roku, w związku ze słabą koniunkturą w tamtych latach (kryzys lat trzydziestych). 

Być może zamykanie kolejnych zakładów było związane z rosnącą w siłę konkurencją Zagłębia Dąbrowskiego. Ponadto stare metody produkcji stały się nieopłacalne a próby modernizacji starych zakładów i zmian profilu produkcyjnego nie były tak efektywne.

Część pracowników zamkniętych rzucowskich zakładów znalazła zatrudnienie w nowowybudowanym tartaku, który uruchomiony został wiosną 1924 roku. W tartaku produkowano w przeważającej części różny asortyment tarcicy sosnowej. Do Anglii eksportowano znaczną ilość tarcicy dębowej. 

W związku z dynamicznym rozwojem tartaku oraz perspektywą budowy zespołu stawów rybnych, dziedzic około 1926 roku przesiedlił kilkanaście rodzin zamieszkałych w pobliżu tartaku teren tzw. „pod dębem” na teren obecnie znany jako dzielnica Nowy Świat. W ramach rekompensaty za pozostawione nieruchomości dziedzic przekazał przesiedleńcom działki wraz z wybudowanymi domami. Niektórym przekazał materiał budowlany przeznaczony do samodzielnej budowy.

 

Fot. Tak współcześnie wygląda dom wybudowany przez P. Witolda dla poddębiaków. Imponujący jest stan zachowania modrzewiowych belek i desek stanowiących główny budulec obiektu.

 

Kilka lat później dziedzic zajął się budową kompleksu stawów rybnych zwanych także sadzawkami. Utworzono 16 nowych stawów na kilkunastohektarowym terenie wzdłuż rzeczki płynącej od strony Nadolnej, w których – obok stawów już istniejących w pobliżu tartaku i Dworu – prowadzono hodowlę karpia. Ryby odławiano tuż przed świętami Bożego Narodzenia i sprzedawano w sklepach w Warszawie. 

Być może osiągane znaczne dochody ze sprzedaży ryb skłoniły dziedzica do wydzierżawienia w 1932 roku słabnących zakładów Gustawowi Kiedrzyńskiemu dotychczasowemu administratorowi / zarządcy ? dóbr rzucowskich. Zakłady działały najpierw pod dzierżawą samego Gustawa, następnie została zawiązana spółka do której należeli: Kiedrzyński i dwaj żydzi Braun i Rolnik.

Witold Mokiejewski wraz z małżonką - Wandą - angażowali się w rozwój kulturalny Rzucowa. W 1926 roku wraz z czynnym zaangażowaniem mieszkańców naprzeciwko pensjonatu Gucin dziedzic wybudował remizę strażacką. Zorganizowano wówczas Ochotniczą Straż Pożarną w Rzucowie. W salach remizy odbywały się ponadto różne imprezy i zabawy: dla dzieci jasełka i gwiazdka noworoczna, dla dorosłych zabawy taneczne odbywające się w każdą sobotę przez cały karnawał a także w okresach letnich i wiosennych. Nie brakowało również spektakli teatralnych w wykonaniu miejscowych aktorów - amatorów. W imprezach uczestniczyli mieszkańcy Rzucowa, Woli Kuraszowej, Nadolnej, Wandowa, Ninkowa oraz Smagowa. Zabawom często towarzyszyły loterie fantowe lub zbiórki pieniężne na określony cel społeczny. 

Duże znaczenie dziedzic przywiązywał do wykształcenia: „w okolicy wyławiał pan Witold osoby utalentowane, kształcił je i dopomagał w starcie życiowym”.

Zainteresowaniem darzył kształcenie/wychowanie fizyczne. Na terenie parku przydworskiego znajdował się plac gier i zabaw, który w okresach letnich najczęściej służył jako boisko do siatkówki. Do gry garnęli się zarówno młodzież jak i „letnicy” - goście przebywający we dworze. Sędzią był sam gospodarz dworu.

Dziedzic młodzieży i gościom umożliwiał także korzystanie z innych atrakcji np. jazdy konnej, wycieczek powozem w rejonie Rzucowa, ze sprzętu pływackiego, łowienia ryb.

Harcerki ze Skarżyska-Kamiennej podczas kolonii w majątku Państwa Mokiejewskich lubiły grać szczególnie w palanta i hazenę (kobieca gra zespołowa podobna do piłki ręcznej, w Polsce znana od 1925 roku). Za zaangażowanie w grę p. Witold dzieci nagradzał wiśniami i cukierkami.

 

Ryc. Informacja o uczestnictwie Witolda w ćwiczeniach oddziałów Związku Strzeleckiego w gazecie „Ziemia Radomska” 1932 r., R. 5 nr 97.

 

W 1925 roku wraz z innymi darczyńcami przyczynił się pomocą do budowy budynku hali gimnastycznej „Sokolni” Towarzystwa Gimnastycznego z Końskich: "W krótkim czasie ludzie ci dostarczyli materiału niezbędnego do budowy Sokolni, pod postacią drzewa budulcowego, cegły, gwoździ, dachówki itp. Ofiarodawcami byli:

- Jaśnie Wielmożna Pani Anna Juliuszowa hr. Tarnowska z Końskich

 - Władysław hr. Tarnowski z Końskich

 - Władysław hr. Zamoyski z Pilczycy

(...)

 - Witold Mokiejewski z Rzucowa"

(źródło: http://www.konskie.org.pl/2012/01/konskie-towarzystwo-gimnastyczne-soko.html)

Warto wspomnieć, iż w tamtych czasach powstanie tego typu Towarzystwa sportowego było o tyle istotne, że „Sokół” poza wyrabianiem tężyzny fizycznej powołany był do wyższych celów – wyszkolenia adepta „Sokoła”, sprawnego żołnierza. Wkrótce też (1927) zaczęto prowadzić przysposobienie wojskowe. Mając w pamięci, że był to okres międzywojnia, wzmacnianie obronności poprzez tego typu inicjatywy było istotne i warte uwagi.

Przed wybuchem wojny, kiedy to modne były spontanicznie organizowane wyścigi rowerowe na trasie Rzuców – Przysucha – Radom – Szydłowiec – Rzuców o niebanalnej długości 88 km lub na trasie nieco krótszej, Witold fundował i osobiście nagradzał zwycięzcę oraz innych kolarzy. Wyścigi odbywały się latem, w niedzielę o godz. 11. O godz. 14 na mecie meldowali się pierwsi sportowcy.

 

Ryc. Fragment „Przegląd sejmikowy: Urzędowy Organ Sejmiku Radomskiego”, 1928  R. 7.

 

Ryc. Informacja o uczestnictwie Witolda w imprezie społecznej w gazecie „Ziemia radomska”, 1932 R.5, nr 236.

 

Ryc. Informacja o przekazaniu w dzierżawę zakładów rzucowskich G. Kiedrzyńskiemu w gazecie „Ziemia Radomska”, 1932 R.5, nr 257.

 

Podobnie jak ojciec, Witold był szanowanym obywatelem. Był zapraszany na uroczystości społeczne, w których uczestniczyły znane osobistości. Angażował się także w działania charytatywne.

Wśród mieszkańców Rzucowa kontrowersje wzbudziło natomiast wsparcie przez Witolda budowy kaplicy w Nadolnej – we wsi odległej 3 km od Rzucowa. Mieszkańcy oczekiwali bowiem okazania pomocy we wzniesieniu świątyni na terenie Rzucowa. Nie wiadomo, dlaczego tak potoczyła się historia. 

 

Fot. Tablica z 2004 roku upamiętniająca wkład Witolda Mokiejewskiego w budowę kościoła w Nadolnej odległej 3 km od Rzucowa (umieszczona na terenie kościelnym).

 

W 1934r. P. Witold Mokiejewski pełnił funkcję ławnika w gminie Chlewiska. (za: Dzieje Powiatu szydłowieckiego).

Po wybuchu II wojny światowej, w sierpniu 1940 roku Witold został aresztowany przez Gestapo z powodu wspierania działalności partyzantów AK i wywieziony do obozu zagłady do Buchenwald znajdującego się na terenie Niemiec. Z Buchenwald 24.10.1940 trafia do obozu w Dachau (na północ od Monachium). Tam więziony był do 18.05.1942, dnia w którym w tzw. „invalid transport” (transporcie niezdolnych) przetransportowany został do zamku Hartheim (niedaleko Linz w Austrii) i zamordowany w tzw. zakładzie eutanazji (informacja na stronie IPN).

W zamku w Hartheim zamordowana została nieustalona do dnia dzisiejszego liczba obywateli polskich, w szczególności chorzy i niezdolni do pracy więźniowie obozów zagłady z Mauthausen, Dachau, Gusen i innych.

 

  

Fot. Rodzinny grób Mokiejewskich na cmentarzu powązkowskim w Warszawie (zdj. zrobiliśmy w 2013r.)

 

Geneli

 

Andrzej Geneli

„(…) w czasie bitwy pod Koniecpolem (…) poległ niewinną śmiercią Andrzej Geneli, lat 65 mający, obywatel z własnych funduszy się utrzymujący, w Chrząstowie pod Koniecpolem zamieszkały, urodzony w Jarosławiu w Galicyi – zostawił po sobie owdowiałą żonę Zuzannę z Kiedrzyńskich i Dzieci: Albina, Juliana, Władysława, Maryannę Sawicką, Waleryę i Karola” (Akt zgonu spisany w Crząstkowie).

Krakowski „Czas” z 19 czerwca 1863 r nr 137 tak pisze o Andrzeju:

„(…) był człowiekiem rzadkich cnót i poświęcenia. Nie szczędząc mienia swego, aby dać odpowiednie wychowanie czterem synom i dwom córkom, doczekał się z nich pociechy i błogosławieństwa Bożego. Nie ograniczył się na obowiązkach względem rodziny swej, bo wiele starań, trudów i wydatków poświęcał dla dobra bliźnich, a szczególnie szedł chętnie w pomoc pragnącej kształcić się młodzieży, nie mającej ku temu środków materialnych. Wie o tem szeroko i daleko nie tylko okolica jego rodzinna, ale i znaczna część kraju, głównie zaś Warszawa, gdzie od lat kilkunastu dla kształcenia swych dzieci zamieszkiwał. Tam miał obszerniejsze pole czynienia dobrze bliźnim: a lubo nie posiadał wielkiego majątku, jednak staraniem, pracą, zabiegliwością, zdrowem i radami to zastępował; bo jako wielkich cnót człowiek, miał liczne stosunki, których używal dla dobra wspieranych przez siebie młodzieńców. (…)”

W 1827 roku wspólnie z Wojciechem Krigarem (późniejszym dziedzicem Rzucowa), Antonim Klimkiewiczem i Jackiem Lipskim na terenie wydzierżawionym od Michała Potockiego – właściciela dóbr Koniecpolskich uruchomili walcownię miedzi i żelaza.

W 1832 roku Andrzej Geneli założył Zakład Budowy Sikawek Wozowych w Chrząstowie, a w 1837 roku w tej samej miejscowości Fabrykę Wyrobów Mosiężnych. Prawdopodobnie prócz sikawek wozowych  w fabryce produkowano urządzenia gorzelniane, później narzędzia rolnicze i urządzenia do browarów i cukrowni.

Po przyjściu na świat dzieci wraz z całą rodziną wyjeżdża do Warszawy by zapewnić dzieciom solidne wykształcenie.

Rodzinny grób Andrzeja znajduje się na cmentarzu w Koniecpolu.

 

  

Fot. Grób rodziny Genelich w Koniecpolu (www.Powstanie1863.zsi.kielce.pl).

 

Albin Geneli

Najstarszy syn Albin nie poszedł jednak w ślady ojca. Został kupcem. Poślubił Wilhelminę z Papków, z którą miał co najmniej sześcioro dzieci – dwie najstarsze córki były kolejno żonami Adama Mokiejewskiego.

Albin umiera w Meran (północne Włochy) w 1871 roku. Nie wiadomo z jakiego powodu przebywał we Włoszech. Być może w celach leczniczych. W XIX wieku było to jedno z najsłynniejszych uzdrowisk w Alpach. Łagodny klimat śródziemnomorski  i czyste powietrze wykorzystywano do leczenia schorzeń płuc. Warto wspomnieć, iż Merano często było odwiedzane przez księżną Sisi.

 

Stefan Geneli

Po śmierci męża, Wilhelmina około 1882 roku wchodzi w posiadanie majątku rzucowskiego (jako rozliczenie udzielonej pożyczki Andrzejowi Krigarowi / kupno / licytację (?); patrz Historia Rzucowa). Dobra rzucowskie przechodzą dalej w ręce Adama Mokiejewskiego, jej zięcia. 

Zagadką pozostaje jednak w jaki sposób Adam  pozyskał majątek Rzuców od swojej teściowej? Kupił, dostał a może zamienił na posiadaną destylarnię?

W tym czasie bowiem syn Albina i Wilhelminy – Stefan Albin Andrzej był właścicielem Wytwórni Win i Wódek działającą przy Alejach Jerozolimskich 117-119 w Warszawie. Etykiety na alkoholach wskazują, iż Fabryka została założona już w 1840 roku (nie wiadomo przez kogo?, być może została kupiona przez rodzinę Genelich?) Około 1900 roku Stefan powiększa swoją firmę o destylarnię Adama Mokiejewskiego – swego szwagra, być może w ramach rozliczenia za majątek rzucowski (?) (patrz: Historia Rzucowa).

 

Fot. Stefan Geneli (www.otrebusy.pl)

 

Stefan prowadził firmę aż do śmierci w 1929 roku.

Stefan wraz z żoną Wandą Józefą z d. Scholtze (1871 – 1959), córką Adolfa Wawrzyńca (zasłużonego chemika i przemysłowca) i Natalii ze Schlicków, mieli pięcioro dzieci:

  • Jadwiga (1897 – 1978), mgr ogrodnictwa wyszła za majora Józefa Łużeckiego
  • Natalia Halina (1899 – 1990), mgr rolnictwa wyszła za Wilhelma Smoluchowskiego (inżyniera elektryka, taternika)
  • Wanda (1900 – 1944), uzdolniona muzycznie romantyczka, wraz z mężem Przyweckim i dwoma synami rozstrzelana na Pawiaku
  • Zofia (1902 – 1942), uzdolniony lekarz chirurg  wyszła za Rudolfa Trzebickiego
  • Stefan jr. (1904 – 1991), kawaler

 

Fot. Wanda Geneli (www.otrebusy.pl)

 

Warto zwrócić uwagę na fakt, iż trzy z czterech córek uzyskały w tamtych czasach (początek XX w.) wyższe wykształcenie. 

Po śmierci teścia Adolfa Scholtze, w 1914 roku Stefan objął majątek Natalin wraz z malowniczo położonym dworkiem (okolice Otrębus).

 

Fot. Willa Natalin, lata 20-te (www.otrebusy.pl)

 

Po śmierci Stefana, aż do czasu konfiskaty majątku przez Państwo, zarządzaniem Wytwórni zajęła się jego córka Natalia Halina Smoluchowska – ówczesna bizneswoman z zawodu magister rolnictwa, posiadała jednak duże zdolności w zarządzaniu. Wytwórnia pracowała jeszcze po wojnie pod nazwą Veritas produkując wyłącznie wina.

Prawdopodobnie rodzina Genelich często bywała we Dworze w Rzucowie. Być może służył nie tylko klimat atmosferyczny ale także atmosfera panująca w majątku.  Udokumentowane są fakty, iż Wilhelmina zmarła w Rzucowie. Major Józef Łużycki kontaktował się z Witoldem Mokiejewskim w sprawach państwowych.

„(…) Pewnego dnia do pp. Mokiejewskich przyjechał na kilka dni ich kuzyn major Łużecki z bardzo niepokojącymi wiadomościami i przywiózł odezwę podpisaną przez gen. Józefa Hallera, wzywającą młodzież do ochotniczego wstępowania do Armii Ochotniczej. Sytuację przedstawiono w tej odezwie jako bardzo groźną. W tych warunkach, po naradzie z p. Mokiejewskim wysłałem telegram do drużynowego Tadeusza Królewicza z zawiadomieniem, że za kilka dni zlikwidujemy obóz i rozpoczniemy marsz do Końskich.” (Kronika Harcerzy z Końskich, 1920 rok)

Rodzinny Grób Albina Geneli znajduje się na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

Wilhelmina, jego żona, wraz ze swoimi córkami spoczywa natomiast na Cmentarzu Ewangelicko- Augsburskim w Warszawie.

 

  

Fot. Rodzinny Grób Genelich na Powązkach.

 

 

Wandeltowie

Biogramy i zdjęcia Państwa Wandeltów  dostępne dzięki uprzejmości Pana Roberta B.

 

Robert Stanisław Wandelt

Urodzony 2 września 1890 roku w Warszawie. Syn Roberta Wandelta (ur. 1854, zm. 29.08.1921) i Marii z domu Glass (ur. 1868, zm. 28.12.1935). Miał trzy siostry: Maria, Eliza, Adela. 

Po ukończeniu nauki w Warszawie w 1908 roku wyjechał na studia do Petersburga gdzie otrzymał wykształcenie ekonomiczne. Nie wiadomo jednak, na jakiej uczelni pobierał naukę. W Petersburgu w tym okresie funkcjonowały różnego rodzaju szkoły wyższe takie jak: uniwersytet, politechnika, akademia leśna i akademia górnicza, na których studiowało wielu Polaków.

Po powrocie ze studiów w 1913 roku ożenił się z Jadwigą z domu Starkman (08.06.1889 - 20.01.1980), córką Edmunda Starkmana i Marii Starkman z domu Florkiewicz (ur.1864, zm. 30.12.1936).

Przed ślubem, zgodnie z wolą przyszłej małżonki, pan Robert zmienił wyznanie na rzymsko-katolickie.

Ślub Jadwigi i Roberta odbył się w kościele pod wezwaniem Świętej Barbary w Warszawie przy ul. Nowogrodzkiej 51 dnia 23.10.1913 roku.

W 1914 roku przyjmuje pracę głównego księgowego Zakładów Przemysłowych „Rzuców” zaproponowaną przez kolegę Gustawa Kiedrzyńskiego. Właścicielem Zakładów był wówczas już Witold Mokiejewski.

Po jakimś czasie Robert Wandelt wyjeżdża służbowo do Czugujewa w Rosji (obwód Charkowski, aktualnie miasto na Ukrainie) w celu zorganizowania i prowadzenia tam biura handlowego zabierając ze sobą niedawno poślubioną żonę. Jest to czas I Wojny Światowej i cel nawiązania tych kontaktów handlowych musiał mieć prawdopodobnie związek z dostawami dla wojska produktów z zakładu Mokiejewskiego. W Czugujewie przychodzi na świat pierwsza córka Maria Magdalena. W tym czasie, a jest to 1917 rok, w Rosji wybucha Rewolucja Bolszewicka. Robert Wandelt z powiększoną już rodziną w pośpiechu wraca do Polski. Po powrocie kontynuuje pracę w zakładzie metalurgicznym.

Przychodzi rok 1918. Polska po 200 latach odzyskuje niepodległość i pod wodzą marszałka Józefa Piłsudskiego rozpoczyna odbudowę swojej państwowości. W 1920 roku w Rzucowie umiera siostra Adela. W 1924 roku w Rzucowie rodzi się druga córka Irena. Rodzina Wandeltów mieszkała wówczas w drewnianym dworze.

Z Rzucowa Robert Wandelt przenosi się z całą rodziną do Radomia, najprawdopodobniej za namową siostry żony, Janiny Ferencowicz. Zarówno data tych przenosin jak i przyczyna zmiany pracy nie jest znana. W Radomiu z rodziną przebywa aż do wybuchu II wojny światowej i aresztowania przez Gestapo w kwietniu 1941 roku, między innymi za działalność konspiracyjną oraz odmówienie podpisania volkslisty.

W Oświęcimiu otrzymał numer obozowy 23333. Transport więźniów przywiezionych w kwietniu z Radomia skierowano do Karnej Kompanii SK z adnotacją „Rückkehr unerwünscht” (Powrót niepożądany). Więźniowie z tego transportu pracowali w kopalni żwiru i systematycznie byli mordowani przez obsługę obozu między innymi uderzeniami w głowę łopatą lub kijem. Dzięki pomocy i sprytowi funkcyjnych z Karnej Kompani udało się przenieść do obozowego szpitala jako podejrzanych o epidemię żółtaczki kilku więźniów, między innymi także Roberta Wandelta. Umieszczony został najpierw na tzw. „Tyfusie” a potem w sali tzw. „ochotniczych” dawców krwi. Dzięki tym działaniom wielu więźniów uratowano na jakiś czas od niechybnej śmierci. Powyższe fakty opisał w swoich wspomnieniach zatytułowanych „Ziemia parująca cyklonem” Czesław Ostańkowicz wydanych przez Wydawnictwo  Łódzkie w 1967 roku.

Robert Wandelt zamordowany został w niemieckim obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu 23 lutego 1942 roku.

 

Irena Borowska z d. Wandelt

Urodzona w 1924 r. w Rzucowie we dworze, córka Roberta i Jadwigi z domu Starkman,. Nie wiadomo jak długo przebywała z rodziną we Dworze Państwa Mokiejewskich. Po przeprowadzce rodziny do Radomia zaczęła uczęszczać do Pensji Pani Marii Gail do tzw. „Gailówki”. Mieściła się ona przy ul. Traugutta w Radomiu. Irena w czasie wojny, podobnie jak siostra, ukończyła kurs kosmetyczny. Wspólnie z nią pracowała w gabinecie kosmetycznym przez okres okupacji i po wyzwoleniu. W dniu 21.06.1947 r. w kościele Św. Jana Chrzciciela (ufundowanego w latach 1360-1370 przez króla Kazimierz Wielkiego) w Radomiu przy ul. Rwańskiej wzięła ślub z Januszem Marianem Borowskim (ur. 21.07.1925 r. w Wierzbniku) synem Kamili i Adama Borowskich - radomskich nauczycieli. Zmarła w 2010 roku.

 

Fot. Robert Stanisław Wandelt

 

Fot. Jadwiga Wandelt z d. Starkmann

 

 

Goście we dworze

   

 

Major Józef Kazimierz Łużecki

Kuzyn Mokiejewskich.

Urodzony 12 stycznia 1890 roku, zmarł 13 stycznia 1930 roku. Syn Jana i Anny z d. Heller.

Student Politechniki. Po wybuchu I wojny światowej zgłosił się do Legionów Polskich. Po odzyskaniu Niepodległości przeszedł do służby w Wojsku Polskim, był szefem Łączności Frontu śląskiego (1919). W 1920 roku – szef łączności w Gubernatorstwie m. Warszawy. Od 1922 roku stanie nieczynnym. Odznaczony KW, KN.

W 1919 roku w parafii Wszystkich Świętych w Warszawie poślubił Jadwigę z d. Geneli (1896 – 1978), córkę Stefana (1862 – 1929) i Wandy Józefy z d. Scholtz (1871 – 1959). Stefan był bratem obu żon Adama Mokiejewskiego. Jadwiga uzyskała tytuł magistra ogrodnika.

W Warszawie 11.11.1921 roku przyszedł na świat syn Państwa Łużyckich – Jerzy.  Był wojskowym, kapralem, działał w konspiracji 1939-1944, brał udział w Powstaniu Warszawskim. Po powstaniu trafił do niewoli niemieckiej.

Major Łużecki odwiedził majątek rzucowski w 1920 roku, wizyta miała miejsce podczas pobytu harcerzy z Końskich:

„(…) Pewnego dnia do pp. Mokiejewskich przyjechał na kilka dni ich kuzyn major Łużecki z bardzo niepokojącymi wiadomościami i przywiózł odezwę podpisaną przez gen. Jozefa Halera, wzywającą młodzież do ochotniczego wstępowania do Armii Ochotniczej. Sytuację przedstawiono w tej odezwie jako bardzo groźną. W tych warunkach, po naradzie z p. Mokiejewskim wysłałem telegram do drużynowego Tadeusza Królewicza z zawiadomieniem, że za kilka dni zlikwidujemy obóz i rozpoczniemy marsz do Końskich.” (Kronika Harcerzy z Końskich)

Józef został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie w rodzinnym grobie Rodziny Genelich.

 

Andrzej Łapicki

(Wikipedia: Andrzej Łapicki)

Urodzony w 1924 roku, zmarł 2012 roku.

Polski aktor teatralny i filmowy, reżyser teatralny mający w swoim dorobku ponad 100 ról teatralnych, kilkadziesiąt telewizyjnych i filmowych. Zagrał m.in. w „Weselu” (rola poety), „Lalce” (Starski), „Ziemia obiecana” (Trawiński), „Dziewczęta z Nowolipek”, „Panu Tadeuszu”.

Rodzice Pana Andrzeja przyjaźnili się z Państwem Mokiejewskimi, gościli we Dworze wspólnie z synem, który w swych felietonach wspomina:

„[…] Ostatnie wakacje. Tym razem w Rzucowie koło Szydłowca (województwo kieleckie), u państwa Mokiejewskich. Byłem zadowolony z tej odmiany: konie, pływanie, skoki do wody, polowanie – tylko mam już piętnaście lat, jestem dorosły (…) pluszczę się w jeziorze, gram w tenisa, strzelam ptaszki i oczekuję ze wszystkimi wojny.” http://www.teatr-pismo.pl/archiwalna/index.php?sub=archiwum&f=pokaz&nr=305&pnr=22

"Polski kalendarz [...] Ale wróćmy do września. Wiemy, co się wtedy stało. 31 sierpnia jechałem z Mamą bryczką od państwa Mokiejewskich na dworzec w Szydłowcu. Po drodze zza zagajnika wychynęła kompania żołnierzy. Na przedzie – podporucznik konno, za nim wlokło się wojsko – zziajane, zakurzone – przez piaszczyste drogi. Ani zapału, ani uśmiechu. Trochę się speszyłem, że tacy ponurzy idą na wojnę. Na dworcu trzeba czekać na pociąg do Warszawy." http://www.rp.pl/artykul/707425.html

 

Pracownicy i dawni mieszkańcy folwarku i wsi

 

Gustaw Kiedrzyński h. Ostoja

Związany z Zakładami Przemysłowymi rodziny Mokiejewskich jeszcze przed I wojną światową. W 1914 roku zaproponował swojemu koledze – Robertowi Wandeltowi pracę na stanowisku głównego księgowego „Zakładów Przemysłowych „Rzuców” Witolda Mokiejewskiego w Rzucowie”. W 1916 roku kilkakrotnie występował  „ (…) w imieniu Witolda Mokiejewskiego  właściciela dóbr Rzuców (…) o kradzież drzewa”. Musiał zatem wówczas zajmować ważne stanowisko, być może pełnił funkcję zarządzającego zakładami i dobrami rzucowskimi ?!. Inne źródła podają, iż tuż po I wojnie światowej pełnił funkcję przewodniczącego komitetu szkolnego.

„Na mocy dobrowolnej umowy z dn. 5 października 1932 roku odlewnia żelaza oddana została w dzierżawę na okres czasu od dn. 1 maja 1932 roku do dn. 1 maja 1935 roku Gustawowi Kiedrzyńskiemu, który prowadził ją będzie pod firmą: „Odlewnia Żelaza „Rzuców”, dzierżawca Gustaw Kiedrzyński w Rzucowie.” (Ziemia Radomska, 1932 r., R. 5, nr. 257). W późniejszym okresie Kiedrzyński założył spółkę wraz z żydami Braunem i Rolnikiem. Spółka działała pod nazwą: Odlewnia Żelaza „Rzuców”, G. Kiedrzyński i S-ka, Rzuców.

Po okresie światowego kryzysu ekonomicznego (w latach 1929 – 33) wzrastał popyt na wyroby produkowane w Rzucowie. W 1939 roku oferta obejmowała 60 produktów w tym m.in. sieczkarnie toporowe ręczne, drzwiczki kuchenne, garnki żeliwne, patelnie, piece, żelazka krawieckie, włazy i rury kanalizacyjne. Rynek zbytu obejmował nie tylko kraj ale także rynki zagraniczne, co świadczyło o jej dobrej jakości. 

Gustaw wraz z rodziną – żoną Wandą i trzema synami Andrzejem, Witoldem (ur. 10.01.1924, zm. 21.09.2014) i Bogdanem zamieszkiwali połowę drewnianego domu bliźniaczego wybudowanego jeszcze przez Adama Mokiejewskiego dla pracowników fabryki. Dom ten przetrwał do dnia dzisiejszego, znajduje się tuż obok kościoła. Obecnie własność prywatna.

Gustaw Kiedrzyński zmarł 24 grudnia 1942 roku. Wcześniej zmarła jego żona – Wanda (1936 r.).

Dotychczas zapoznane źródła nie pozwalają ocenić, czy Gustaw herbu Ostoja Kiedrzyński był spokrewniony z rodziną Kunegundy (córki Tomasza i Agnieszki Kiedrzyńskich) żony Wojciecha Krigara, czy z rodziną męża Wandy Kiedrzyńskiej (z domu Geneli), siostry dwóch żon Adama Mokiejewskiego, Heleny i Marii.

Rodzinny grobowiec Kiedrzyńskich h. Ostoja znajduje się na cmentarzu parafialnym w Chlewiskach. 

 

Fot. Gustaw Kiedrzyński. Zdjęcie z 1920 roku.

  

Ryc. Weksel z pieczęcią dzierżawionych zakładów rzucowskich podpisany przez Pana Gustawa Kiedrzyńskiego i Witolda Mokiejewkiego (podpis nieczytelny).

 

Leon Mickiewicz

Kancelista Odlewni. Wraz z żoną i synem Jerzym zamieszkiwał połowę drewnianego domu bliźniaczego składającego się 4 pokoi, kuchni i spiżarki. Dom zbudowany został przez Adama Mokiejewskiego dla pracowników fabryki. Druga połowa budynku użytkowana była przez Gustawa Kiedrzyńskiego, jego żonę i trzech synów. Po wojnie dom bliźniaczy przeznaczony został na cele publiczne. W 1998 roku zachodnia część budynku spłonęła. Pozostała część po przeprowadzeniu odpowiedniego remontu zajmowana jest przez prywatnego właściciela.

 

Paweł Braun i Feliks Rolnik

Współdzierżawcy odlewni wraz z Gustawem Kiedrzyńskim. Po 1932 roku zawiązali spółkę pod nazwą – Odlewnia Żelaza „Rzuców”, G. Kiedrzyński i S-ka, Rzuców.

Po okresie światowego kryzysu ekonomicznego (w latach 1929 – 33) wzrastał popyt na wyroby produkowane w Rzucowie. W 1939 roku oferta obejmowała 60 produktów w tym m.in. sieczkarnie toporowe ręczne, drzwiczki kuchenne, garnki żeliwne, patelnie, piece, żelazka krawieckie, włazy i rury kanalizacyjne. Rynek zbytu obejmował nie tylko kraj ale także rynki zagraniczne, co świadczyło o jej dobrej jakości.

Zamieszkiwali połowę drewnianego domu bliźniaczego wybudowanego przez Adama Mokiejewskiego dla pracowników fabryki. Po utworzeniu przez Niemców gett w 1940 roku wyjechali z Rzucowa. Córka Rolnika Halina trafiła do getta w Łodzi. Dzięki działaniom przyjaciela Kazika Madeja została uwolniona. Oboje ukrywali się w domu w Ostałówku znajdującym się ok. 8 km od Rzucowa. Na skutek donosu   zamordowani przez Niemców.

 

Boruch Wasersztejnnej

Handlarz cielętami. Wraz z siedmioosobową rodziną zamieszkiwał drewniany jednoizbowy dom znajdujący się po prawej stronie fabryki. 

 

Szlama z Nadolnej

Prowadził jatkę mieszczącą się ok. 50 m od fabryki po lewej stronie pod ogromną gruszą. W każdą niedziele jatka była zapełniana mięsem wołowym.

 

Aniela Wojcieszkowa

Wdowa po Michale. Prowadziła masarnię w spółdzielni spożywców. Mieszkała tuż za jatką na rogu współcześnie ulicy Kościelnej i Staszica.

 

Władysław Łabędzki

Stangret. Powoził powozem Państwa Wandy i Witolda Mokiejewskich udających się w odwiedziny do sąsiednich dziedziców.

 

Henryk Skuza z Woli Kuraszowej

Mechanik, kierowca samochodu osobowego zakupionego przez Państwo Wandę i Witolda Mokiejewskich. Automobil całkowicie zastąpił wcześniej użytkowany powóz.

 

Franciszek Sidor

Stangret, następnie kierowca samochodu osobowego, który prowadził aż do wybuchu II wojny światowej. Przez gospodarzy nazywany „Franz”.

 

Fot. Franciszek Sidor z "Polonią", 1929 rok.

 

 

Stanisław Krępski

Urodzony 6 kwietnia 1870 roku w Rzucowie, syn Michała i Anny. Zarządca dworskiego tartaku czynnego od wiosny 1924 roku do września 1939 roku i krótko po wojnie.

Rodzina Krępskich mieszkała obok tartaku, należała do „ekipy dworu Witolda Mokiejewskiego”.

Pan Stanisław oraz jego syn Wacław (ur. 23 grudnia 1910 r. w Rzucowie) na skutek donosu i oskarżenia o ukrywanie broni na placu tartacznym zatrzymani zostali w Radomiu 12 listopada 1940 roku przez Niemców. 5 kwietnia 1941 roku wywiezieni do obozu zagłady w Auschwitz.

Wacław zginął 8 listopada 1941 roku.

 

Maria Mosiołek Madej

Kucharka we dworze.

 

Anna Sokołowska

Do II wojny światowej pracowała we Dworze. Następnie przez wiele lat była kierowniczką sklepu spożywczego w Rzucowie.

 

Harcerze

 

Harcerki ze Skarżyska-Kamiennej

W 1928 roku majątek rzucowski odwiedziły po raz pierwszy harcerki ze Skarżyska-Kamiennej. W swej Kronice harcerki opisują pobyty kolonijne, zachwycają się terenem oraz wspominają o dobroci Państwa Mokiejewskich.

Szkoda, że nie pokusiły się o opis wnętrz Dworu i nieco więcej informacji o gospodarzach.

Kolonie rozpoczynały się w lipcu. Pierwszego roku trwały dwa tygodnie, w kolejnych latach okrągły miesiąc. Były to kolonie półrobocze „pracowałyśmy w ogrodzie dworskim, a za pracę otrzymałyśmy: nabiał, warzywa, mieszkanie, opał. Wiele było braków w tej pracy, ale przysłowie mówi: „Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło!” Kolonje owe dały nam dużo doświadczenia na przyszłość… Ogólnie na kolonjach było nam bardzo miło i wesoło.”

Dziękujemy serdecznie Panu Krzysztofowi za informację o istnieniu tejże kroniki.

 

Fragmenty Kroniki Harcerek ze Skarżyska Kamiennej

„Zaczęta od 1928 r. prowadzona przez Dhn Zofią Wątłownę

Rok 1928.

Długoletnia praca w celu urządzenia kolonji spełznął (…) Pomimo oporu ze strony Koła udaje się jednak Dhnie Jance przekonać członków Koła, że kolonje dają wiele dobrego.

Dzięki zacnemu sercu Ks. Prałata Koprowskiego otrzymujemy teren na kolonje w majątku Szanownych Państwa Mokiejewskich w Rzucowie. Pięknie położona okolica nad rzeką Jabłonicą wokoło otoczona ładnemi lasami ma naprawdę wygląd cudnego zakątka – miejsce dla wypoczynku. [...]

Pełny zapis kroniki znajduje się tutaj.

 

Harcerze z Końskich

Kolejne kolonijne wspomnienia z Rzucowa z 1920 roku, tym razem harcerzy z Końskich.

Treść wspomnień dostępna jest tutaj.

www.we-dworze.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone ©